coś z niczego
sierpień 10, 2009
to był pomysł na zrobienie czegoś z niczego, czyli z tego, co znajdziemy w lodówce. padło na naleśniki z:

jak widac, wiele tego nie było. po odrzuceniu zapleśniałych już nieco pomidorków z puszki pozostała szynka, ser i kukurydza. też dobrze. a wyszło tak:

sierpień 11, 2009 at 9:33 am
Hehe akurat przegladalem zdjecia z wyjazdu (azjatyckie nalesniki z bananami) a tu zaskoczenie na Twoim blogu
sierpień 16, 2009 at 8:15 pm
potrzeba matką wynalazku
wrzesień 17, 2009 at 5:37 pm
ojej. jakbym widziała wnętrze własnej lodówki. ale tu to jakiś ser widać przynajmiej…
x)
wrzesień 30, 2009 at 12:18 pm
Twoje coś_z_niczego podobne jest do mojego, tylko u mnie kończy się to jakimś ratatouille
Świetny blog tak poza tym.