coś z niczego

sierpień 10, 2009

to był pomysł na zrobienie czegoś z niczego, czyli z tego, co znajdziemy w lodówce. padło na naleśniki z:

lodowka

jak widac, wiele tego nie było. po odrzuceniu zapleśniałych już nieco pomidorków z puszki pozostała szynka, ser i kukurydza. też dobrze. a wyszło tak:

nalesniki

4 Responses to “coś z niczego”

  1. R Says:

    Hehe akurat przegladalem zdjecia z wyjazdu (azjatyckie nalesniki z bananami) a tu zaskoczenie na Twoim blogu :D

  2. redrain Says:

    potrzeba matką wynalazku :)

  3. O. Says:

    ojej. jakbym widziała wnętrze własnej lodówki. ale tu to jakiś ser widać przynajmiej…
    x)

  4. Piotr Gil Says:

    Twoje coś_z_niczego podobne jest do mojego, tylko u mnie kończy się to jakimś ratatouille :) Świetny blog tak poza tym.


Leave a Reply