Przepis? A co to za filozofia
Gotuje się ziemniaki i kroi w talarki i układa na dnie naczynia wysmarowanego tłuszczem. A potem się na górę układa co do głowy przyjdzie. W tym wypadku było:
mięcho, sos pomidorowy, papryka, druga warstwa ziemniaków, mięcho, papryka, śmietana z przyprawami, pomidor, oliwki i żółty ser.
I na godzinkę do pieca
październik 19, 2007 at 10:06 am
Jej, aż ślinka cieknie. Przypomniałem sobie, że śniadania nie jadłem – a do lunch jeszcze 4 godziny
Możesz podać przepis?
październik 19, 2007 at 1:48 pm
Przepis? A co to za filozofia
Gotuje się ziemniaki i kroi w talarki i układa na dnie naczynia wysmarowanego tłuszczem. A potem się na górę układa co do głowy przyjdzie. W tym wypadku było:
mięcho, sos pomidorowy, papryka, druga warstwa ziemniaków, mięcho, papryka, śmietana z przyprawami, pomidor, oliwki i żółty ser.
I na godzinkę do pieca
październik 20, 2007 at 12:54 am
No to już wiem co jutro jem na obiad
Dzięki.
październik 22, 2007 at 7:55 pm
chyba uzupelnie moje studenckie menu o ta potrawe:D
październik 23, 2007 at 12:44 am
Twoj facet ma wyjebiscie
październik 24, 2007 at 1:17 am
Mój facet gotuje znacznie lepiej i częściej niż ja
październik 24, 2007 at 10:46 pm
pochlebiasz mi